Ludmiła Piasecka "52 tygodnie", 2014
To jest zdecydowanie jedna z tych książek, po które powinno się sięgnąć wtedy, gdy do naszego życia wdziera się nuda. Bezczynność. Schematyzm. Kiedy czujemy, że dalej tak się nie da. Kiedy chcemy coś zmienić nie tylko w sobie, ale i naszym otoczeniu. I zgodnie z tym, co napisane na okładce - ta książka cię bez wątpienia zainspiruje. "Próbują wmówić ci, że szczęście jest sumą transakcji. Wszędzie ktoś próbuje ci je sprzedać. W szeleszczącym celofanie. Z dostawą do domu, dwadzieścia cztery godziny na dobę. A przecież szczęście nie jest zapakowane w pudełko. Nie można go podać na tacy. Nie myśl, że na nie zasłużysz, jeśli będziesz jeszcze więcej pracować, jeszcze więcej zarabiać, jeszcze więcej się uczyć. Nikt ani nic nie zdoła ci go zagwarantować. Do szczęścia potrzebujesz jedynie swojej zgody. Tylko ty jesteś w stanie je w sobie obudzić. Nieistotne, c o robisz. Liczy się, j a k to robisz." Odrobina szaleństwa przeplata się z obowiązkami dnia codziennego. Problemy...